o2 doza kultury

Seks: Siostry miłosierdzia

2009-02-27



- Dam, to się odchrzani - to bardzo częsta motywacja, która skłania kobiety do współżycia z mężczyznami im obojętnymi lub wręcz takimi, którzy wzbudzają niechęć. Mężczyźni ci są na tyle nachalni i nieustępliwi, że w końcu kobiecie nie pozostaje nic innego jak przespać się z takim i liczyć na to, że zadowolony z "nowej zdobyczy" pójdzie sobie wreszcie w diabły.

O słabej i silnej woli

Dla mężczyzn o niepokojącym wyglądzie głębinowej ryby nie ma innego sposobu na zdobycie kobiety niż wytrwałość. Jasne jest bowiem, że kobieta nigdy nie zdecyduje się na cokolwiek, jeśli facet jest brzydki jak noc i w dodatku średnio zamożny. Gdyby był bardzo bogaty, to co innego, ale ilu bogatych brzydali nosi nasza święta ziemia? Niewielu. Dla jakichś iluzorycznych korzyści typu trochę lepszy samochód nie ma się co szmacić, bo jest przecież wielu bogatych przystojniaków. Niestety rządzi nami biologia i każda kobieta przynajmniej raz w życiu narażona była na awanse jakiegoś obmierzłego typa z potężnym ślinotokiem i nogami krzywymi jak wręgi karaweli Santa Maria. Faceci tacy pojawiają się niespodziewanie i mimo zaklęć, złych uroków, wyzwisk i rzucania za nimi ciężkimi przedmiotami nie chcą zniknąć. Ich upór jest najczęściej wprost proporcjonalny do seksualnych apetytów lub długości penisa. Kobieta, którą spotka takie nieszczęście jak adoracja brzydkiego i niebogatego mężczyzny, nie może właściwie zrobić nic poza cierpieniem w milczeniu. Może oczywiście zdać się na pomoc swojego otoczenia, wiernych przyjaciół i tak dalej, ale faceci, których ugodziła strzała Amora, bywają odporni nawet na cios w podbrzusze wymierzony pięścią zaprzyjaźnionego karateki lub boksera, który przyszedł na pomoc nieszczęśliwej kobiecie. Potrafią przetrwać wszystko i cierpliwie czekać, aż przyjdzie ich czas. Wiedzą bowiem to, co wie każdy mężczyzna, a prawda ta zawarta była niegdyś w poincie jakiegoś głupiego kawału: każda kobieta się puści, trzeba tylko poczekać.

Czy warto ustępować?

Jeśli facet z miejsca deklaruje tak zwane poważne zamiary, czyli zamierza wprowadzić się do mieszkania albo przyłazić na niedzielne obiady, a może nawet kupić pierścionek zaręczynowy, to na pewno nie warto. Jego uległość i maślana dobroć, które demonstruje przy każdej okazji, mogą być tylko zaplanowaną na długi czas grą. Kiedy już dostanie to, co chce, może stać się nie tylko odstręczający, ale także grubiański i bezczelny. W końcu udało mu się zdobyć kobietę, to nie byle co. Pójdzie na jakieś zakrapiane spotkanie z innymi krótkonogimi potworami i będzie o tym perorował, wymachując swoimi ogromnymi dłońmi, które przewrócą tego wieczoru przynajmniej trzy kufle. Nawet jeśli tak się nie stanie, a on będzie potulnym i cichym jak mały świerszczyk tak zwanym stałym partnerem, nie warto. Świat jest zbyt piękny, by tracić go dla jakiegoś brzydala.

Oczywiście pojawiają się oczekiwania, że po przespaniu się z takim facetem można mieć go już z głowy, bo on zniknie. Nie wiadomo tylko do końca, czy oczekiwania te są słuszne. Może się bowiem zdarzyć, że ta jedna noc tak mu się spodoba, że nie będzie chciał odjeść, tylko jeszcze goręcej zacznie wyznawać swe uczucia. Dlatego nie warto ulegać mężczyznom namolnym i takim, którzy zbyt długo rozprawiają o cierpliwości. To na pewno jest pułapka. Jak świat światem, zdarzać się będą jednak kobiety, które za nic mieć będą wypisane tutaj przestrogi i kierując się własnym ( o zgrozo!) rozumem, podejmą grę z "nachałem". Ryzykują podwójnie, bo może okazać się, że pokrzywiony kurdupel z nieświeżym oddechem ma takie możliwości seksualne, od których trzęsą się ściany i kruszy się lód na jeziorach. Wtedy to już zupełna klapa, bo po wszystkim on może powiedzieć: do widzenia, a kobieta zostanie z niemiłym niedosytem. To się zdarza. Poza wszystkim na tego rodzaju krok decydują się przeważnie istoty z niewielkim doświadczeniem seksualnym lub takie panie, którym w zasadzie jest wszystko jedno, kto się po łóżku plącze, byle mył się przed snem porządnie, wraz z zębami. Tym drugim o wiele łatwiej przyjdzie wyrzucenie niechcianego mężczyzny z łóżka i z domu. Niedoświadczone dziewczęta bywają w takich sytuacja zmuszone do posiłkowania się starszym bratem lub ojcem. Nie ma jednak co liczyć na to, że rodzina będzie nieostrożnej kobiecie współczuć. Będą raczej drwić i naśmiewać się z pierwszej naiwnej, która znalazła sobie uroczego amanta.

Siostry miłosierdzia

Istnieje jednak specjalna grupa kobiet, które oferują swoje wdzięki powodowane litością, a przynajmniej tak ów fakt tłumaczą. Nazwijmy je tutaj siostrami miłosierdzia (wiem, wiem, był taki film). Każdy facet, który pojawi się na horyzoncie - ładny, brzydki, prosty, krzywy, bogaty czy biedny - może liczyć na ich przychylność. Panie owe zwykły mocno podkreślać swą służebną rolę w społeczeństwie, swoje poświęcenie czy wręcz mesjanizm. To dzięki nim mężczyźni nie popełniają samobójstw i nie wpadają w depresję. To dzięki nim nawet najgorsza łajza może włączyć się w klasyczną męską pogawędkę o wyższości tyłka w kształcie gruszki nad tyłkiem w kształcie śliwki. Tak, tak, siostry miłosierdzia odgrywają szalenie ważną rolę społeczną, tylko kto to docenia? Nawet tacy sfrustrowani brzydale, którzy bez zbytnich ceregieli są obsługiwani za darmo i z apetytem - może mniejszym nieco niż przy mężczyźnie postawnym i przystojnym, ale zawsze z jakimś - nawet oni nie potrafią we właściwy sposób wyrazić wdzięczności. A przecież tylko u nich każda męska pokraka znajdzie pocieszenie, tylko u ich facet z gębą jak przekrojony ćwikłowy burak może poznać, czym jest miłość. W dodatku za darmo i przy wielkim zaangażowaniu. Co skłania owe kobiety do takie zachowania? Ciekawość! To wszystko przez ciekawość, która może i jest pierwszym stopniem do piekła, ale kto by się tym przejmował. Panie owe znajdują prawdziwe spełnienie tylko wtedy, gdy ktoś doceni ich starania i potrafi stymulować ich ego opowieściami o tym, jak mu było wspaniale. Ich litość wobec niespełnienia seksualnego mężczyzn jest prawdziwa i niekłamana, tyle że chcą być za nią docenione i wynagrodzone. A czyż może być lepsza nagroda niż piękny prezent lub po prostu pieniądze? Nikt tu przecież nie mówi o prostytucji, chodzi tylko o zrozumienie i współczucie wobec drugiego człowieka, które dobrze jest okazywać wszystkim potrzebującym.

Zapraszamy do komentowania artykułu
Wypowiedz się na forum o2.pl

Sergiusz Rot


Pozostałe w dziale
 
Powtórka ze strachu
O hiszpańskim sequelu horroru [Rec]2 Mariola Wiktor rozmawia w Wenecji z jego reżyserami,...
Geje i heavy metal
Nie tak znów dawno gruchnęła wiadomość, że Kristian Espendal, znany również jako Gaahl, zdecydował się...
 
Seks i alkohol
Na temat wpływu alkoholu na współżycie płciowe zdania są podzielone. Spora grupa osób twierdzi, że alkohol...
Kobiety do wojska
Żołnierzami były dziewczyny i kobiety, które bohatersko wspierały swoich towarzyszy w powstaniu warszawskim.
 
Czy "zdrowa żywność" jest naprawdę zdrowa?
Dziś już nie pojawiają się takie kurioza jak informacja o producencie ekologicznych płatków owsianych,...
Katastrofa tunguska: łańcuch zagadek
Wbrew potocznym opiniom katastrofa, która wydarzyła się nad rzeką Tunguzką 30 czerwca 1908 roku, była do przewidzenia.

Doza kultury jest redagowana siłami Portalu O2.pl i Komunikatora Tlen.pl
Masz pomysły, chcesz dla nas pisać? Daj nam znać: (dozakultury@tlen.pl).
 © 2017 Doza Kultury, kontakt dozakultury@tlen.pl ( pomysły, reklama, współpraca )