o2 doza kultury

Początki filmów porno

2009-05-29



Były raczej skromne i niezbyt widowiskowe. Ot, kilka pań z tłustymi tyłkami wyginało swe ciała w basenie lub kręciło piruety na tle jakiejś draperii udającej wschodni przepych. Naprawdę nic nadzwyczajnego. Twórcy tych pierwszych, nieśmiałych filmów erotycznych pewnie nawet nie przypuszczali, jak potężną branżą stanie się kiedyś przemysł pornograficzny.

Wynalazcy w branży erotycznej

W początkach istnienia kina, również kina erotycznego, nikt z jego twórców nie przypuszczał nawet, że możliwe będzie pokazywanie na ekranie genitaliów w akcji, szczytujących kobiet oraz mężczyzn kopulujących z innymi mężczyznami. To było poza wyobrażeniami panów reżyserów i producentów. Szczytem wyuzdania było pokazanie nagiej aktorki, która pływa w basenie. O tym, by towarzyszył jej nagi mężczyzna, bano się nawet pomyśleć. Jednym z pierwszych skandali erotycznych w kinie był właśnie taki film. Nosił on tytuł Ekstaza, a wyreżyserował go czeski twórca Gustaw Machaty. Film powstał w 1933 roku, a główną rolę powierzono nieludzko pięknej aktorce z Wiednia Hedy Lamarr. Pani owa pokazała się tam całkiem nago, czym przypieczętowała swój los. Oto do drzwi jej mieszkania zaczęli dobijać się wysłannicy przemysłowców i milionerów, którzy pragnęli poznać panią Hedy, a najlepiej pojąć ją za żonę i już nie pozwolić jej więcej na rozbierane sceny, no chyba że w domowym zaciszu. Milionerem, który zwyciężył w tej zajadłej rywalizacji, był Fritz Mandl mający wyraźną obsesję na punkcie swojej żony. Postanowił między innymi wykupić wszystkie kopie filmu Ekstaza i zniszczyć je, by nikt prócz niego nie mógł oglądać nagiej Hedy. Takie zachowanie nie wróżyło niczego dobrego temu związkowi. Okazało się, że w 1937 roku Hedy nie wytrzymała natarczywości męża; miała także dość jego przyjaciół, wśród których byli Mussolini i Hitler, i postanowiła uciec do Londynu. Tam poznała uroczego człowieka nazwiskiem Louis Meyer. Był to jeden z założycieli wytwórni MGM (jego nazwisko to ostatnie "M" w nazwie firmy). Louis szybko postanowił uczynić Hedy gwiazdą prawdziwego kina - i zrobił to. Hedy zawojowała Hollywood, występowała jednak w filmach tylko do roku 1941. Potem zerwała kontrakt z MGM i zajęła się czymś niesłychanie dziwnym jak na osobę, której kariera zaczęła się od pokazywania cycków w filmie. Rozpoczęła pracę nad skonstruowaniem systemu zakłócania komunikacji radiowej z torpedami. Badania nie przyniosły oczekiwanych wyników, ale jej pomysły wykorzystano później i system, który próbowała wraz ze współpracownikami opracować, został zastosowany w praktyce.

Po wojnie Hedy wróciła na plan i odniosła wiele sukcesów. Wydała swoją autobiografię i dożyła szczęśliwie roku 2000.

Początek porno boomu

Do lat 70. w filmie erotycznym nie zmieniło się prawie nic. W zadymionych salkach kinowych puszczano serie krótkich filmów porno, w których pokazywali się jacyś przypadkowi kolesie z brudnymi nogami i mało apetyczne dziewczyny z rozstępami szerokimi na dwa palce. Wszystko zmieniło się dopiero w roku 1972, kiedy Gary Damiano nakręcił film zatytułowany Głębokie gardło (swoją drogą ten tytuł znakomicie brzmi po rosyjsku). Jest to opowieść o dziewczynie, która uwielbia seks oralny, ponieważ w gardle wyrosła jej dodatkowa łechtaczka i pani owa miewa orgazmy nie tylko podczas normalnego stosunku, ale także podczas seksu oralnego. Ta straszliwa fabuła zyskała rozgłos i popularność na całym świecie, zaś grająca główną rolę Linda Lovelace stała się pierwszą damą (o ile można tak powiedzieć) branży porno. Trudno doprawdy uwierzyć, dlaczego tak się stało, bo gdy się patrzy na zdjęcie aktorki, można mieć różne skojarzenia, ale akurat żadne z nich nie ma nic wspólnego z pornografią. Przeciętna buzia przeciętnej dziewczyny, ani ładna, ani brzydka. Linda mogłaby sprzedawać lody w budce lub kwiatki w sklepiku za rogiem. Podobno właśnie jej przeciętność zestawiona z tą krańcową perwersją, czyli łechtaczką zamiast migdałków, dawała tak piorunujący efekt. Wszystkich widzów płci męskiej Linda podniecała ponoć do nieprzytomności. Wierzymy w to oczywiście, ale z trudem. Po nakręceniu jeszcze dwóch filmów erotycznych Linda zerwała z branżą i wstąpiła w szeregi aktywistów zwalczających pornografię. Nie przeszkodziło jej to zarobić paru dolarów za sesję w erotycznej bieliźnie dla magazynu "Leg Show". Linda do końca życia utrzymywała, że została zmuszona do udziału w pornograficznych produkcjach przez swojego ówczesnego męża Chucka Traynora, producenta filmów Głębokie gardło i Głębokie gardło II. Aktorka pewnie żyłaby do dziś, gdyby nie wypadek samochodowy, który miał miejsce w 2002 roku w Denver.

Bomby obyczajowe

Nie wiadomo właściwie, dlaczego kino zwyczajne oddzieliło się od kina pornograficznego, bo w wielu momentach obydwa nurty były sobie niesłychanie bliskie. Tyle że kino tradycyjne, pokazując kopulujące pary, sugerowało coś zupełnie innego niż sceny, które widz oglądał na ekranie. Kopulacje i gwałty w filmach "normalnych" miały być jedynie pretekstem do przekazania głębszych treści. Oczywista jest dziś hipokryzja takiego tłumaczenia. Kino, chcąc przyciągnąć widzów, musiało pokazywać erotykę, a często pornografię. Za tym szły pieniądze. Kiedy w roku 1975 odbył się w Paryżu pierwszy na świecie festiwal filmów porno, kino nie mogło pozostać wobec tego obojętne. W tym samym roku wybuchła prawdziwa obyczajowa bomba. Pier Paolo Pasolini nakręcił film pod tytułem Salo czyli 120 dni Sodomy. Chodzi z grubsza o to, że w małej włoskiej republice, która pod koniec wojny powstała w miasteczku Salo, rozgrywają się rzeczy nader dziwne i przerażające. Oto władcy owej republiki, świadomi zbliżającego się końca wojny i kresu swego panowania, porywają z ulicy siedmiu chłopców i siedem dziewcząt po to, by w ustronnej, położonej na uboczu willi torturować ich i gwałcić, ile tylko dusza zapragnie. Film ten kręcony był w ukryciu i Pasolini nikomu nie mówił, co będzie treścią obrazu. Nie mógł tego zrobić, bo na pewno zakazano by mu kontynuowania zdjęć. W filmie jest bowiem każde okrucieństwo, które możemy sobie wyobrazić: jest chłosta, skalpowanie, podrzynanie gardła, chyba nie ma wbijania na pal, ale są za to inne rzeczy. Jest na przykład spożywanie ekskrementów, czyli mówiąc wprost jedzenie gówna. Jeden z bohaterów domaga się, aby podawano mu odchody jakiejś wyjątkowo brudnej i odrażającej osoby. Znajdują mu więc siedemdziesięcioletnią staruszkę i karmią ją o nieregularnych porach jakimś świństwem, które wywołuje wzdęcia i rozluźnienie stolca. Pycha! Pasolini nie doczekał premiery swego filmu, ponieważ został zamordowany. Nie przez ortodoksyjnych obrońców kina, ale przez swojego nastoletniego kochanka. Na tle filmu Pasoliniego cały paryski festiwal porno z roku 1975 to kaszka z mleczkiem. Salo nie był wyświetlany w całości w żadnym kraju Europy, cały film pokazano jedynie w Japonii. Trudno się dziś nadziwić, jak to jest możliwe, że ta pretensjonalna historia bez morału aspirowała do roli wielkiej sztuki i była broniona przez wszystkie światłe umysły ówczesnego świata. Nikomu jakoś nie przyszedł do głowy pomysł, że Pasolini próbował po raz kolejny zwrócić na siebie uwagę krytyków i zarobić trochę grosza, epatując publiczność obsceną. Dziś, kiedy kręcenie filmów jest tak proste jak pisanie długopisem, te odległe czasy wydają się na poły mityczne. Kto miałby się teraz przejąć skandalami Pasoliniego, skoro wystarczy wejść na odpowiednią stronę w internecie i mamy perwersje, jakie tylko chcemy. Porno mocno dziś spowszedniało. Podobnie spowszedniała walka z nim. Świat ma już inne problemy na głowie, ale nie znaczy to, że gdzieś w zakamarkach studiów filmowych nie szykuje się jakaś kolejna obyczajowa prowokacja.

Zapraszamy do komentowania artykułu
Wypowiedz się na forum o2.pl

Sergiusz Rot


Pozostałe w dziale
 
Powtórka ze strachu
O hiszpańskim sequelu horroru [Rec]2 Mariola Wiktor rozmawia w Wenecji z jego reżyserami,...
Geje i heavy metal
Nie tak znów dawno gruchnęła wiadomość, że Kristian Espendal, znany również jako Gaahl, zdecydował się...
 
Seks i alkohol
Na temat wpływu alkoholu na współżycie płciowe zdania są podzielone. Spora grupa osób twierdzi, że alkohol...
Kobiety do wojska
Żołnierzami były dziewczyny i kobiety, które bohatersko wspierały swoich towarzyszy w powstaniu warszawskim.
 
Czy "zdrowa żywność" jest naprawdę zdrowa?
Dziś już nie pojawiają się takie kurioza jak informacja o producencie ekologicznych płatków owsianych,...
Katastrofa tunguska: łańcuch zagadek
Wbrew potocznym opiniom katastrofa, która wydarzyła się nad rzeką Tunguzką 30 czerwca 1908 roku, była do przewidzenia.

Doza kultury jest redagowana siłami Portalu O2.pl i Komunikatora Tlen.pl
Masz pomysły, chcesz dla nas pisać? Daj nam znać: (dozakultury@tlen.pl).
 © 2017 Doza Kultury, kontakt dozakultury@tlen.pl ( pomysły, reklama, współpraca )