o2 doza kultury

Sonda #31: Mięsożercy kontra wegetarianie

2007-01-31

Nierozwiązalny spór między mięsożernymi a wegetarianami trwa. Z jakich powodów warto zmienić dietę na bezmięsną? Czy ma to sens? Czy łatwo jest skomponować sobie zielony jadłospis? Poznaj różne opinie i doświadczenia tych, którzy wypowiedzieli się w naszej sondzie.

Marta, studentka sinologii, 20 lat
Byłam wegetarianką przez dwa lata, ale musiałam wrócić do jedzenia mięsa z zalecenia lekarza - miałam niedobór witamin. Zdecydowałam się na wegetarianizm z powodów ideologicznych - było mi żal zabijanych zwierząt. Żeby dostarczać organizmowi niezbędnych składników nie jedząc mięsa, trzeba być po prostu zorganizowanym i przygotowywać sobie odpowiednie posiłki. Dania wegetariańskie mi smakują, jedyną rzeczą, jakiej mi czasem brakowało, był kurczak.
Paweł, student politologii, 20 lat
Jem mięso po prostu dlatego, że mi smakuje. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zostać wegetarianinem. Nie lubię dań bezmięsnych i nie wyobrażam sobie, że można zastąpić mięso warzywami - dla mnie byłoby to makabryczne. W moim środowisku jest bardzo mało osób niejedzących mięsa.
Natalia, studentka nauk politycznych, 20 lat
Jem mięso bardzo sporadycznie, z reguły są to ryby i białe mięso. Nie lubię czerwonego mięsa. Nie widzę żadnego problemu w zastąpieniu mięsa innymi produktami, po prostu mi go nie brakuje. Dania wegetariańskie są smaczne, choć nie przepadam za produktami sojowymi - wolę jeść sałatki i duże ilości świeżych warzyw. Nie jestem ideologiczną wegetarianką, kieruję się smakiem.
Wojciech, student SGH, 20 lat
Nie jem mięsa, bo mam do niego wstręt, odkąd pamiętam. Babcia próbowała we mnie wmuszać mięso ale nie udawało jej się. Lubię produkty sojowe, mimo iż wielu wegetarian uważa za absurdalne to, że "udają" one mięso. Nie ma w tym nic złego, w gruncie rzeczy mają tylko kształt produktów mięsnych, a przecież nie ma to żadnego związku z tym, z czego są zrobione. Parówka sojowa, ze względu na swój kształt, świetnie nadaje się do sporządzenia hot doga, który nie musi być przecież mięsny. Bardzo trudno zjeść coś wegetariańskiego "na mieście". Są budki oferujące zapiekanki z serem i pieczarkami. Jednak chciałbym, żeby "na mieście" były lokale wegetariańskie!
Marta, manikiurzystka, 25 lat
Jem mięso, ale kiedyś starałam się być wegetarianką, uczestniczyłam w festiwalach wegetariańskich, i mimo że rodzina nie wspierała mojej diety, starałam się nie jeść mięsa. Mój organizm jednak potrzebował tego, sojowe produkty mi nie wystarczały. Znam dużo wegetarian - nie są w żaden sposób dyskryminowani np. na imprezach. Na grilla można też wrzucić sojowego kotlecika, problemem jest tylko żywienie się "na mieście" - mięsożernym jest dużo łatwiej.
Janka Pomianowska & Ewelina Zaremba

Pozostałe w dziale
 
Sonda #34: Kogo obchodzi środowisko?
Ostatnio dużo słyszy się o ociepleniu klimatu, ginących gatunkach zwierząt czy o zagrożeniu związanym...
Sonda #33: Jak się ubieramy?
Skoro ubrania nosi każdy, to każdy ma też klucz, według którego je dobiera. Według mody, kolorów, cen,...
 
Sonda #32: Ślubować czy nie ślubować?
Zdania są podzielone.
Sonda #31: Mięsożercy kontra wegetarianie
Z jakich powodów warto zmienić dietę na bezmięsną? Czy ma to sens?
 
Sonda #30: Mieszkać - gdzie, z kim, za ile?
Wiele osób marzy o własnym kącie, wyprowadzeniu się od rodziców. Zaczął się rok akademicki, wielu studentów...
Sonda #29: Rozrywka
Nadchodzi wolny wieczór i jak tu się rozerwać? W domu czy poza nim? Samemu czy z przyjaciółmi?...

Doza kultury jest redagowana siłami Portalu O2.pl i Komunikatora Tlen.pl
Masz pomysły, chcesz dla nas pisać? Daj nam znać: (dozakultury@tlen.pl).
 © 2017 Doza Kultury, kontakt dozakultury@tlen.pl ( pomysły, reklama, współpraca )