o2 doza kultury

Sylwetka: Krzysztof Bartnik

2006-06-26



Imię, nazwisko, wiek... Krzysztof „ComCo” Bartnik, 21 lat.
Jestem... Dobry (gdy trzeba) i zły (gdy trzeba).
Pracuję... Na dwie zmiany, dużo i ciężko, chociaż nie każdy w to wierzy.
Zajmuję się... W godzinach etatowych odpowiadam na maile i telefony klientów pewnego sklepu internetowego, później łapię się za gry.
Po godzinach... Po 24 najczęściej śpię.
Lubię... Nic nie robić. Ale zdarza się to rzadziej niż rzadko.
Nie lubię... Niektórych ludzi, szpinaku i czosnku. Ble.
Mam... Najdroższą Dziewczynę, marzenia, potencjał i masę pomysłów.
Chciałbym... Wreszcie zrealizować któryś z tych pomysłów (i na tym zarobić).

Na czym polega twoja praca?

Początek jest cudowny: dostaję w ręce nowy, ładnie zapakowany tytuł i gram, gram, gram. Dopiero gdy zbliża się termin oddania materiału (recenzji, wideo czy czegokolwiek), zaczynają się schody. Zgrywam fragmenty gameplaya, męczę się przy „płodzeniu” tekstu, zapisuję swój szarmancki głos jako mp3 i następnie składam to wszystko do kupy. W jednym zdaniu wygląda to pięknie, ale w praktyce to spore wyzwanie (naprawdę czasochłonne zajęcie, wymagające wrodzonego zacięcia i umiejętności dobrego pisania). A gdy się trafi do opisania jakaś kompletnie skaszaniona gra, to nie ma zmiłuj, tylko trzeba się męczyć.

Czym różni się przeciętny gracz od recenzenta gier?

Recenzent nie tylko gra. Musi potrafić ocenić dany tytuł tak obiektywnie jak tylko potrafi, poszukać podobieństw do wcześniejszych produkcji, opisać całość w sposób przystępny i zrozumiały dla wszystkich. Recenzent powinien mieć w sobie coś z dziennikarza, krytyka i zwykłego gracza. Dlatego nie każdy nadaje się do tego zawodu.

Co trzeba robić, żeby być na bieżąco z nowinkami z branży?

Najlepiej rozpoczynać i kończyć dzień od lektury największych tematycznych serwisów internetowych (polskich i zagranicznych), sięgać po magazyny branżowe i tak dalej. Ogólnie: interesować się tematem. Szybkie czytanie to błogosławieństwo.

Czy przemysł związany z grami ma przyszłość?

Jak najbardziej! Jeśli chodzi o finanse, to branża „growa” już teraz doścignęła przemysł filmowy i zaczyna zostawiać go w tyle. To znaczy, że coraz więcej firm dostrzega potencjał gier i coraz częściej wychodzą na tym lepiej niż dobrze. Rynek rozwija się w zaskakującym tempie, zaś analitycy mówią wyraźnie, że tej machiny już się nie powstrzyma. Czyż to nie jest najlepszy argument na „tak”?

Janka Pomianowska & Paweł Ufnalewski

Pozostałe w dziale
 
Sylwetka: Joanna Turek
Kelnerka w kawiarni
Sylwetka: Eliza Lachowska
Florystka
 
Sylwetka: Asia Marków
Nauczycielka portugalskiego
Sylwetka: Marta Moszkowicz
Tancerka samby
 
Sylwetka: Ola Zabieglik
Event manager
Sylwetka: Krzysztof Bartnik
Recenzent gier komputerowych

Doza kultury jest redagowana siłami Portalu O2.pl i Komunikatora Tlen.pl
Masz pomysły, chcesz dla nas pisać? Daj nam znać: (dozakultury@tlen.pl).
 © 2017 Doza Kultury, kontakt dozakultury@tlen.pl ( pomysły, reklama, współpraca )